czwartek, 23 stycznia 2014

Nasza rodzima marka MINCER

Jako wielbicielka maseczek skusiłam się ostatnio w naszej drogiej Naturze na dwa cudeńka.
Pierwsze cudo to maseczka odżywczo-relaksująca z czereśnią i imbirem, druga zaś odżywczo-regenerująca z awokado i mandarynką.
Nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie, że w Polsce nadużywa się parafiny i ropopochodnych w kosmetyce. Począwszy od peelingów, na maskach i kremach skończywszy. Nie wiem, może parafina utrzymuje konsystencję bardziej stałą?
Maski pięknie pachną, uwielbiam czereśnie, miałam suchy szampon czereśniowy z Batiste i jego woń bardzo przypadła mi do gustu.
Firma Mincer reklamuje się jako najlepsze kosmetyki naturalne, gdyby nie parafina dałabym duży plus.
Maseczki niestety nie oddziałały na moją skórę w jakiś spektakularny sposób, gdyby nie parafina byłoby super.



czwartek, 17 stycznia 2013

Motagne Jeunesse maska z minerałami z Morza Martwego

Maska ma za działanie oczyścic naszą skórę za pomocą wodorostów i aloe vera. Przede wszystkim  doskonale nawilża, jej działanie określiłabym jako dośc silne i dogłębnie działające na skórę.

Twarz jest nienapięta, dobrze nawilżona, nawodniona. Jedynym mankamentem może wydawac się zaczerwieniony dekolt, ale po kilkunastu minutach problem znika.

Aplikuje się tę maskę na umytą ciepłą wodą skórę i po kwadransie spłukuje. Po nałożeniu następuje uczucie chłodzenia, ale po zmyciu to wrażenie znika.

Ogólnie mogę tylko polecic, twarz jak pupcia niemowlaka;)

Tutaj aplikacja:

I efekt po - zastosowałam wodę termalną Uriage oraz olej macadamia.